Po co mi te gesty? na nic. Permanentny wstyd ostatnio moim lojalnym i nieustępliwym towarzyszem. Wstyd przed wami i sobą. Niepewny grunt. Jeżeli to wszystko zależy tylko ode mnie, a tak mi zawsze powtarzały mądre, szczerzące się usta, to dlaczego nie jest tak jak bym chciała? wciąż przewaga procentowa wątpliwości nad konkretną wiedzą. Mam jałowe życie i na dodatek owinięte w ten paranoiczny wstyd. Zmiana w złym kierunku. Potrzebny mi nawrót tego słodkiego szaleństwa, bezwstydnego, pozbawionego skrupułów szaleństwa.